Rozmyślania nad życiem dopadają w szczególności nastolatków.
Nawet nie wiedzą jak mogą zrujnować komuś nie tylko humor czy wakacje. Mogą zrujnować mu życie. Serio. Teraz, gdy ja przechodzę jakąś życiową przemianę (tak mi się wydaje), nauczycielka od Polskiego, towarzyszka Tworek z uśmiechem na twarzy mówi mi że nie zdałem, nie mam się co fatygować. Mówi to z taką pewnością... AAAAAAAA! A ja jednak słyszałem, że jeżeli jesteś na jej lekcjach spokojny i nie uciekasz, to przepuszcza dalej. Jeżeli tak jest, to mi się uda. Tuż przed wystawianiem ocen zrobię do niej ten sam numer, który jest niemalże uniwersalny. Smutne sarnie oczy, dobra gadka, jąkany akcencik i wieeelka prośba na osobności - bez osób trzecich. To jest właśnie to, zadziałało to na matematyczkę jak kutas na kobiecy język. I mam nadzieję że zadziała to również nie tylko na Tworkową, ale jeszcze na Grabskiego - nauczyciela Instalacji, na których, swoją drogą, mam tylko dwa gołe glany. No dobra, idę spać, idę spać z pełną ochotą do walki. Do walki o tą zasraną promocję do następnej klasy i - jak dla mnie - opuszczenie tej zajebanej szkoły z podniesioną głową... Powodzenia Tomaszu, powodzenia Robert... powodzenia Fenomen!!!
Rozmyślania o życiu .